My passion. My art

Pewnego razu Lidia, moja córka stwierdziła, że życie jest lepsze od waty cukrowej. Zapytałam ją, dlaczego tak uważa. „Bo watę szybko zjadasz, a życie zawsze pełne jest cudów”, odpowiedziała z miną sześcioletniego wówczas mędrca.

Te słowa dobrze zapamiętałam. O, tak! Od trzydziestu trzech lat moje życie pełne jest cudów.

Stoję boso w wilgotnej, miękkiej trawie. Wieje zimny wiatr, który rozwiewa mi włosy. Przynosi bryzę znad morza, przynosi zapach łąk, przynosi poczucie wolności – gdziekolwiek się znajduję. Zadzieram głowę i patrzę w niebo. Moje serce bije, a płuca wypełniają się powietrzem. Oddycham, istnieję. Mogę kochać i tworzyć. Podążać drogą po horyzont…